• Wpisów:17
  • Średnio co: 102 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 08:55
  • Licznik odwiedzin:2 277 / 1850 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rekolekcje. Rekolekcje. Rekolekcje.
Od kiedy rekolekcje odbywają się w grudniu?
Zresztą, to lepiej dla mnie,
trzy dni wolnego od budy i tych rozchichotanych ryjów.
Kupicie mi takie ?
 

 
Mam zjebany dzień.
Mam zjebany tydzień.
Mam zjebany miesiąc.
Mam zjebany rok.
Mam zjebane życie.
~~~
A miało być tak pięknie. Muszę zapalić.
Co ja, głupia, się łudziłam, że będzie fajnie. Że spędzę jeden miły dzień, wśród ludzi, którzy mnie nie znają i będzie fajnie. Myślałam sobie: zapalę, napiję się i pośmieję się z jakimś gotem, czy emo.
Fakt, że do zlotu jeszcze trochę czasu, ale co z tego? Skoro już za wstępie mam zjebany dzień?
Ale kto wie, może na zlocie zdobędę się na jakiś niemrawy uśmiech? A może, jak zwykle, będę udawać?
'I was raised in the valley
There was shadows of the death
Got out alive but with scars I can't forget

This kid back at school
Subdued and shy
An orphan and a brother and unseen by most eyes.

I don't know what it was that made a piece of him die
took a boy to the forest, slaughtered him with a scythe.

Stamped on his face, an impression in the dirt.
Do you think the silence makes a good man convert?

We all have our horrors and our demons to fight.
But how can I win, when I'm paralyzed?

They crawl up on my bed, wrap their fingers round my throat.
Is this what I get for the choices that I made?

God forgive me for all my sins
God forgive me for everything
God forgive me for all my sins
God forgive me
God forgive me'
 

 
Wybaczcie brak wpisów. Po prostu nie mogę przestać słuchać BMTH i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.
Obiecuję poprawę...
***
Śmierć mym sprzymierzeńcem.
 

 
SZKOŁA TO ZŁO.
SZKOŁA ÓCZY.
 

 
Tokio Hotel - Don't Jump

On top of the roof, the air is so cold and so calm
I say your name in silence
You don't wanna hear it right now
The eyes of the city are counting the tears falling down
Each one a promise of everything you never found

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump

You open your eyes but you can't remember what for
The snow falls quietly; you just cant feel it no more
Somewhere out there you lost yourself in your pain
You dream of the end to start all over again

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump
Don't jump

I don't know how long
I can hold you so strong
I don't know how long
Just take my hand, and give it a chance
Don't jump

I scream into the night for you
Don't make it true
Don't jump
The lights will not guide you through
They're deceiving you
Don't jump
Don't let memories go of me and you
The world is down there out of view
Please don't jump

And i've all that cant hold you back
then I'll jump for you

 

 
- Co masz na nadgarstkach?
- Życie.
***
- Czym jest miłość?
- Śmiercią.
***
Scooby: Ja też mam odejść?
Kudłaty: Nie. Przyjaciele nie odchodzą.
***
- Czy to wszystko cię boli?
- Boli kurwa. Bardzo.
***
- Jak najlepiej się zabić?
- Szybka śmierć, czy powolne zatruwanie organizmu? Sam wybierz.
***
- Źle pan wygląda.
- Niestrawność.
- Co pana zatruło?
- Życie.
***
-Co się stało ?- spytał patrząc w jej oczy. Ten obojętny wyraz twarzy… Przecież znał go tak dobrze, a w tej chwili nie wiedział nawet co może powiedzieć. Nie wiedział w jakiej części jej ciała ma utkwić wzrok; ręce czy nogi.Znali się dwa lata, byli najlepszymi przyjaciółmi, myślał, że wie o niej wszystko, o jej problemach. Nawet nie wiedział jak bardzo się mylił…
- Nic, to Tylko kot…- odpowiedziała uciekając wzrokiem i bawiąc sie nerwowo włosami.Było jej ciężko… Nie chciała, żeby on wiedział o jej ranach, nie chciała pytań, ani niczego.Patrzyła w dal, na odjeżdżający pociąg… Tęsknym wzrokiem obdarzyła również tory, na których przed kilkoma minutami leżała.
-A To co ?!- spytał i wskazał na liczne siniaki na jej udach.
- Tramwaj- wywróciła teatralnie oczami, na co chłopak wytrzeszczył oczy i spojrzał na nią ze łzami.
-Jaki tramwaj?-spytał, ocierając ostatnie łzy, które pozostały mu w jego pięknych szafirowych oczach.
-O mało mnie nie przejechał- odpowiedziała obojętnie, po czym opadła bezwładnie na podłogę, umierając u boku Thomasa.
Twierdzicie, że chciała się zabić dla przyjemności ? Owa dziewczyna miała białaczkę. Nie chciała się zabijać, ale wiedziała, że jeśli ona tego nie zrobi, to choroba zrobi to za nią
***
Tyle. Nie mam weny. Nudno mi. Smutne, nieprawdaż?
 

 
Muszę schudnąć. Muszę schudnąć. Muszę schudnąć.
***
W sobotę jest w Poznaniu zlot alternatywny ^.^ okazja, żeby się napić, zapalić i poznać nowych ludzi, całkiem za darmo. Pójdę choćbym miała 42 stopnie gorączki. Nie ominie mnie to <3
https://www.facebook.com/events/599883983391569/.
Będzie ktoś...?
***
Byłam wczoraj u Niej. Spotkałam się też z NIĄ, taką, nie istotną teraz.
Zjadłyśmy se po kisielu i wypiłyśmy kakauko (ja chcę schudnąć -,-) i pogadałyśmy o muzyce, zbliżającym się koncercie Black Veil Brodes, który ma się odbyć w Poznańskim Eskulapie, na który nie idę, ale Ona tak. No nieważne. Była masa śmiechu itd.
***
Zimno mi.
Zimno mi.
Zimno mi.
Tak strasznie mi zimno.
Chcesz mnie przytulić?
Chcesz pochuchać mi na ręce?
Zimno mi.
Zimno mi.
Zimno mi.
Tak strasznie mi zimno.
***


Wyżej mój szczurek, uroczy, nieprawdaż?
 

 
Życie to jedno wielkie gówno. A potem się umiera.
~ Stephenie Mayer

Czy tylko ja odgrywam trzecioplanową rolę w tym przedstawieniu pełnym nienawiści?
 

 
Nudzi mi się... Umarłam. Umieram. Będę umierać.
***
Muszę skombinować nowe żyletki...
***
***
A mimo wszystko pozwalam się ranić ludziom, choć to nie przyniesie miani odrobiny szczęścia.
 

 
http://4.bp.blogspot.com/--tV9kQWsJ-k/Uf63T6dWrwI/AAAAAAAABfU/0h2GLy2YXyQ/s1600/tumblr_mngm99EA8M1qa5r20o1_500.jpg
Wiecie, że w teście na depresję miałam 89 pkt. na 100? Głęboka depresja. Albo w innym od 21 pkt. była głęboka depresja, a ja miałam 68. I weź tu człowieku to zinterpretuj
 

 
Zimno mi...
 

 
Ludzie mówią, że bardzo się zmieniłam. Prawda jest taka, że dorosłam. Przestałam pozwalać ludziom mną dyrygować. Nauczyłam się, że nie zawsze można być szczęśliwym.
ZAAKCEPTOWAŁAM RZECZYWISTOŚĆ.
***
Dzień, jak co dzień. Wokół mnie tylu ludzi, uśmiechają się, rozmawiają do mnie, ze mną. Przytulają, rozśmieszają, obrażają się. Niby normalnie, moje życie wypełniają ludzie. Ale jednak czuje się tak bardzo samotna. Tak bardzo, kurwa. Tak bardzo…
***
Na gegrze, podwinęła mi się bluzka, Adrian zobaczył, Ewka, która siedzi za mną, też. Powiedzieli, że jestem głupia. Ale co w tym głupiego? Oni nie wiedzą, przez co ja przechodzę. Nie wiedzą, jak bardzo mnie boli. Wyzywali mnie od najgorszych, że znów to zrobiłam, ale oni nie wiedzą. Nie wiedzą, jak to kurewsko boli.
Parszywce.
***
'Nienawidzę świata
nie chce mi się żyć.
Chyba się pochlastam
albo zacznę wyć.
Wszystko jest chujowe
świat się rozpierdala.
Po co mam coś robić
gdy nikt się nie stara?'
 

 
Niemy krzyk sprawia, że budzę się, co noc.
 

 
Nie zdawałam sobie sprawy. Jak bardzo mi na Niej zależy. Jak bardzo tęsknię. Jak bardzo Ją kocham. Jak bardzo mi Jej brak. Dopiero kilka dni temu, zaczęłam to odczuwać. A dziś. Napisała. Przez kilkanaście minut posługiwałyśmy się cytatami. Potem przeszło do rzeczy. Obie tęskniłyśmy. Obie tęsknimy. Obie, praktycznie, nikogo poza sobą nie mamy. Obie jesteśmy zniszczone. Obie nie dajemy rady bez siebie. Obie co dzień planujemy, jak ze sobą skończyć. Obie mamy za sobą niejeden autodestruktywny odruch. Mogłabym wymieniać. Ale nie chcę zanudzać. I tak nie zrozumiecie.
Spodziewajcie się kolejnych wpisów. Jeśli przeżyję ten wieczór, noc i następny dzień, na pewno coś napiszę. Dam znak życia. Chociaż i tak was nie obchodzę.
Pytajcie: ask.fm/JestemNikimZnanym
 

 
Nie mam natchnienia na pisanie czegokolwiek. Nie wiem, co mogłabym napisać. Więc na wstęp dam Wam zajebistą piosenkę i, jak na razie, się pożegnam.